Koń dobry na wszystko
Lis04

Koń dobry na wszystko

Pamiętam chwilę, kiedy po raz pierwszy posadzono mnie na konia. Miałam może 5, może 6 lat. Był to koń, który nie był przyzwyczajony do tego, że ktoś siada na jego grzbiet. Głównie pomagał w pracach na roli. Był niesamowity. Duży, dostojny i o niespotykanej barwie sierści. Byłam przerażona:) ale wówczas zrodziła się moja miłość do tych zwierząt. Z pewnością nieraz spróbuję Was przekonać do jazdy konnej. Przyjemność dla ducha i ciała...

Czytaj więcej